Witajcie znowu, dzisiaj możecie poczytać trochę o moich wakacyjnych ulubieńcach. Tak jak pisałam Wam w czerwcowych ulubieńcach, że mało się pojawia u mnie nowości to jednak kilka się uzbierało więc postanowiłam się z Wami tym podzielić, zapraszam :)
Kosmetyki pielęgnacyjne:
1)Tonik do twarz z yves rocher jest to seria serum vegetal i to jest zdecydowany ulubieniec, używam go dwa razy dziennie po umyciu twarzy. Jego konsystencja nie jest taka jak każdego innego toniku tylko jest bardziej gęsta i treściwa co przypadło mi do gustu. Ma 200ml i jest dość drogi chociaż nie znam ceny ale możecie sprawdzić na stronie yves rocher, polecam!
2)Krem do twarzy ziaja przeciwzmarszczkowy 40+. Wy nie wiecie ile mam lat ale na pewno jest mi daleko nawet do 30, jednak jestem z tego kremu bardzo zadowolona. Jest to półtłusty krem ale nadaje się również pod makijaż, świetnie nawilża a latem miałam mocno wysuszoną skórę twarzy od słońca a krem dał radę, kosztuje bardzo mało, ma 50 ml i na pewno do niego wrócę.
3)Peeling do twarzy yves rocher. Nie myślcie sobie, że firma yves rocher ze mną współpracuje bo wcale tak nie jest, wszystkie kosmetyki, które mam a jest ich mnóstwo kupiłam sobie sama. A ten peeling jest cudowny, ogólnie on ma być nawilżający i myślę, że śmiało mogę napisać, że ta skóra jest gładsza i ładniejsza. Użyłam go dość mało razy ale musiałam Wam go pokazać od razu żebyście leciały i go kupowały bo jest genialny!
4)5 aplikacji przeciw trądzikowi! To można używać jako: żel micelarny, żel do demakijażu, żel do masażu, maseczka i serum na dekolt i plecy. Ja używam tego tylko do mycia twarzy i spisuje się fajnie. Ładnie oczyszcza, ładnie pachnie, kosztuje koło 20zł i ma 150ml. Myślę, że jak zużyję to nie wrócę do niego ale to tylko dlatego bo chcę testować inne kosmetyki do mycia twarzy.
5)Balsam do ust yves rocher. Nie jestem do końca pewna co tam w środku jest ale z tego co mi się wydaje to masło karite i masło shea, ten balsam nawilża bardzo mocno, fajnie pachnie, dobrze "smakuje" i jest to jeden z moich ulubionych.
Kosmetyki kolorowe:
1)Tusz do rzęs delia. Pisałam Wam też o tym, że moje rzęsy są problematyczne bo są rzadkie, cienkie, mało podkręcone ale o dziwo znalazłam kolejny tusz, który spisuje się na prawdę bardzo dobrze a kosztuje mało bo poniżej 20zł.
2)Róż do policzków catrice nr 030 Love&Peach. Jest to jak dla mnie typowo letni kolor i myślę, że zimą będę używać ciemniejszych albo zimniejszych kolorów. Jest to odcień brzoskwiniowy ale dość mocno jaskrawy, na lato bardzo mi się podoba i używam namiętnie póki nie będzie bardzo zimno.
3)Liner firmy lovely o numerku 2. Jest to zielony eye liner po prostu i również zimą raczej go nie będę używać ale na lato spisywał się dobrze. Kosztuje bardzo mało bo do 10zł, kupicie go w rossmanie jak pewnie dobrze wiecie i dużo blogerek go polecało w ostatnim czasie i ja się dołączam. Jego jedyny minus, że nie trzyma się 12 godzin czy nawet 10 tym bardziej jeśli malujecie również jaskółkę ale za 8zł i tak warto moim zdaniem.
4)Rimmel match perfection 060 natural beige. Jest to korektor, którego używam i pod oczy i na niedoskonałości, jest to ciemny odcień więc mieszam go z jaśniejszym jakimś korektorem. Miałam również z tej serii numerek 030 o ile dobrze pamiętam i był fajnie jasny. Ten miałam na lato i mi się już kończy więc akurat na jesień i zimę kupię jaśniejszy, koszt to ok.30 zł albo troszkę więcej. Ale krycie i utrzymywanie się jest zadowalające więc polecam.
5)Essence konturówka do ust 07 cute pink. Jest to matowa, długo utrzymująca się na ustach kredka. Polecam każdemu, chyba że macie duże problemy z wysuszaniem się ust bo matowe produkty to nasilają. Ja jak używam tego balsamu do ust o którym pisałam przed chwilą to spokojnie nawet codziennie mogę używać tej konturówki i nie narzekam. Planuję zrobić jej recenzję i tam pojawią się dokładniejsze zdjęcia jak kolor wygląda ale zwróćcie uwagę na nie jak będziecie w naturze czy w rossmanie bo kosztują też bardzo mało.
6)Kredka do oczu catrice. Niestety już za dużo zużyłam żeby Wam napisać o jakim ona jest numerku ale jest ona zwykła biała więc znajdziecie. W sumie nie chodzi mi nawet o tą konkretną kredkę tylko ogólnie lubię użyć czegoś na linie wodną żeby trochę to oko rozświetlić i ona się fajnie spisywała więc polecam bo też nie jest droga.
I to już wszyscy ulubieńcy, których dla Was znalazłam, dajcie znać co Wam się sprawdziło w te wakacje. Pozdrawiam cieplutko:*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz